Muminkownia reaktywacja




.9.

.4.

.16.

20140617Maciek.jpg

Kopa czasu minęła, urosłem, sporo mówię, choć mnie nikt jeszcze nie rozumie. Najważniejsze jest to, że nauczyłem się chodzić i to na dwóch nogach. Chodzę wszędzie, na wszystko... czasem zaliczam upadki. Prawdziwy ze mnie urwis... to mówiłem Ja, Maciek.

 

Mam już czwórki. Sikam niestety jeszcze w pieluchę. Nie daję sobie pluć w kaszę, z siostrą czy w żłobku idę na wymianę ciosów. O zabawki walczę i nie daję sobie zabrać. Prawdziwy ze mnie Macio... niech dziewczyny mi wybaczą. Ospa, i dwie jelitówki za nami. świece pod nosem standard, jak i ciągły kaszel. Antybiotyki to ja ładną dziurką od nosa. Daję się badać, leczyć, zażywam, popijam, jestem grzeczny jeśli o to chodzi. Z jedzeniem nie mam problemu, jem średnio 2x tyle co moja siostra. Ciągle się budzę w nocy, bo z głodu skręca mi kiszki. Lubię jeździć autem i to jest główna atrakcja w uczęszczaniu do żłobka. Głośno wołam Mama i daj. Czekam aż tylko ktoś trzaśnie drzwiczkami od barku i zaszeleści papierkiem - na słodkie zawsze jest miejsce. Książeczki... nie interesują mnie, bajeczki, mogą być. Jeżdżę autami i robię brum, brum. Jak da się usiąść na auto, to wbijam się na nie i czekam aż ktoś mnie powozi. Lubię piloty. Lubię budować wieże z klocków. Jestem milusiński, jak mnie najdzie lubię wejść na jakiegoś rodzica i się przytulać. Jak coś mnie boli lub jestem śpiący - daje popalić rodzicom tak, że mają mnie dosyć. Taki jestem :-) Ale mam czarodziejski uśmiech i nie waham się go użyć :-)

 










Wszelkie prawa do materiałów zawartych na stronie są zastrzeżone.